Blog > Komentarze do wpisu
Z pokorą i uniżeniem?

„ - Kawa dla dwudziestu osób.

Weszłam do pana Omochi z ogromną tacą i zachowałam się lepiej niż doskonale: każdą filiżankę podawałam ze szczególną pokorą, recytując najbardziej wyszukane zwyczajowe formułki, spuszczając wzrok i nisko się kłaniając.

Jeżeli istniał order zasługi dla oszakumi1,powinnam go była otrzymać.

Po kilku godzinach delegacja wyszła. Grzmiący głos olbrzymiego pana Omochi zakrzyknął:

  • Saito-san!

Zobaczyłam, jak pan Saito zrywa się z miejsca, robi się trupioblady i biegnie do jaskini wiceprezesa. Wrzaski grubasa słychać było przez ścianę. Nie rozumiało się, co się mówi, ale nie brzmiało to uprzejmie.

Pan Saito wrócił, zmieniony na twarzy. Na myśl, że waży trzy razy mniej niż jego napastnik, poczułam do niego jakiś głupi przypływ czułości. Wtedy zawołał mnie z wściekłością w głosie.

Weszłam za nim do pustego gabinetu. Zaczął mówić z gniewem, od którego plątał mu się język:

  • Bardzo źle usposobiła pani delegację zaprzyjaźnionej firmy! Podawała pani kawę wypowiadając formułki sugerujące, że doskonale mówi pani po japońsku!

  • Nie mówię najgorzej, Saito-san.

  • Proszę milczeć! Jakim prawem się pani broni? Pan Omochi jest na panią bardzo zagniewany. Wytworzyła pani na porannym zebraniu okropny nastrój: jak nasi partnerzy mieli czuć się swobodnie w obecności jakiejś Białej, która rozumie ich język? Od tej chwili nie mówi pani po japońsku.

Zrobiłam okrągłe oczy:

  • Słucham?

  • Nie zna pani japońskiego. Jasne?

  • Ale przecież właśnie z uwagi na znajomość waszego języka zatrudniono mnie w Yumimoto!

  • Nic mnie to nie obchodzi. Wydaję pani polecenie, żeby przestała pani rozumieć po japońsku.

  • To niemożliwe. Nie sposób podporządkować się takiemu poleceniu.

  • Zawsze jest sposób, żeby podporządkować się poleceniu. Zachodnie umysły powinny to zrozumieć.

Tu jest pies pogrzebany – pomyślałam zanim podjęłam rozmowę:

  • japoński umysł zapewne zdolny jest zmusić się do tego, żeby zapomnieć własnego języka. Umysł zachodni nie dysponuje takimi możliwościami.

Ten niedorzeczny argument najwyraźniej wydał się panu Saito możliwy do przyjęcia

  • Niech pani jednak spróbuje. A przynajmniej niech pani udaje. Otrzymałem rozkazy co do pani. Zrozumiano?

Jego ton był oschły i stanowczy.”

Amélie Nothomb , „Z pokorą i uniżeniem”, MUZA SA 2005

O Autorce bardzo ciekawie pisze Ryszard Siwek w "Konspekt" Artykuł do przeczytania TUTAJ

 


Po więcej ciekawostek zapraszam do książki. Amélie miała być tłumaczem, została panią od herbaty, ale jak widać w powyższym fragmencie – nie spełniała swoich powinności w sposób zadowalający. Kolejne strony to historia postępującej degradacji po szczeblach kariery.

Odkopałam sobie czytaną już dawno książkę. Zupełnie niemal zapomniałam o tym obrazie Japonii. Faktycznie pracuje się w Japonii do późna. Stosunki rodzinne...hmm. Ciężko się tu wypowiadać, bo pewnie to dość indywidualna sprawa, ale pamiętam jak Kokoro mówiła, że w sumie to jej ojciec jest mało potrzebny, że prawie go nie zna, on nie wie, czym ona się zajmuje, jakie są jej pasje, ona nie wie, jakie właściwie ojciec ma stanowisko w pracy. Podobnie Mai – mówiła, że właściwie ojca nie zna, ma chłopaka młodszego od niej i mówi, że chyba ojciec tego pewnie nie zaakceptowałby, więc mówiła tylko mamie o tym. Z innej strony Yuka bardzo pozytywnie wypowiadała się o swojej rodzinie, żałowała tylko, że dojazd do domu zajmuje jej mnóstwo czasu i prawie się z rodzicami nie widuje. Rodzice zakupili jej koto do ćwiczeń. Mówiła, że będzie je spłacać, ale teraz może więcej być w domu.

Czy są jeszcze takie scenki w Japonii? Pewnie są. Ale na pewno jest to tylko jedna strona medalu.

Inny obraz Japonki w artykule z Onetu: http://zyciegwiazd.onet.pl/1383604,1,dama_ktora_lubi_wypic,artykul.html
o Shinzo Akie, żonie nowego premiera Japonii

1Sądzę, że powinno być ochakumi - osoba odpowiedzialna za podawanie herbaty , od "o-cha" – herbata (przypis bayushi)

wtorek, 09 stycznia 2007, bayushi

Polecane wpisy

  • Emigruję

    Na razie tylko pod inny adres internetowy ;) http://bayushi.eu Bardzo lubię blox.pl, ale już jakiś czas temu zachciało mi się mieć takie swoje własne miejsce w

  • Specjalna notka o homofonach

    Bardziej o chińskich niż japońskich, bo zazwyczaj te japońskie się wywodzą z chińskiego czytania znaków. Tak jest z cyfrą 4 – z chińskiego shī (pierw

  • Omikuji

    Tak, piszę doktorat. Tak, jest to związane z siedzeniem na internecie i przeglądaniem różnych około-japońskich stron. Tak, czasem znajduję rzeczy do doktoratu z

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/01/09 16:01:44
A ja sądzę, że mogłoby zostać "oszakumi".
Nie jest to może tak dobrze znany wyraz japońskiego pochodzenia w języku polskim jak "gejsza", czy "szogun", ale dla czytelnika "niewtajemniczonego" dużo przyjaźniejsza jest taka spolszczona forma.

Fragment, który nam podałaś jest bardzo odczarowujący. Zresztą napisano już dość na ten temat w różnych artykułach na sieci, dotyczących tej książki, więc nawet nie będę próbował się wymądrzać ^___^.
-
katherinespiegel
2007/01/09 19:56:09
zaintrygował mnie ten fragment- chyba poszukam tej książki. póki co mam chrapkę na 'merde'- wrażenia pewnego Anglika z pobytu we Francji. a o problemach życia rodzinnego w Japonii też wielokrotnie słyszałam podobne opinie. chyba nie mogłabym tak żyć...
-
Gość: natiwa, *.dynamic.hinet.net
2007/01/10 08:37:18
ha, ja tez musze to koniecznie przeczytac, po wakacjach w kraju i zakupie tych wszystkich ksiazek, ktory mam w planach, do samolotu mnie chyba nie wpuszcza
-
katherinespiegel
2007/01/10 10:15:45
a gdzie wyemigrowałaś, natiwa?
-
2007/01/10 11:08:26
Mhm - o książce wiele napisano, stąd w sumie bez większego komentowania tekst zostawiam.
Co do wyższości umysłu - w latach 90tych! naprawdę na jednym z uniwersytetów japońskich robiono "badania", które miały wykazać, że mózg Japończyka jest zbudowany inaczej, a co za tym idzie Japończycy są wyjątkowi(muszę się dokopać do informacji na ten temat, jak sie uda-to podkleję je tutaj)
Katherin - zerknij: natiwa.eblog.pl/
Miłego czytania dziewczyny!
-
Gość: natiwa, *.dynamic.hinet.net
2007/01/11 06:19:01
tak sie zlozylo, ze nigdy wczesniej nie interesowalam sie literatura azjatycka lub dotyczaca zycia w Azji (konkretnie mam na mysli oczywiscie Chiny i Japonie), znalam tylko Amy Tan i jej "Klub Radosci i Szczescia", ale tylko dlatego, ze spodobal mi sie film; dopiero teraz, kiedy wyladowalam na Tajwanie, mam potrzeba uzupelnienia brakow ;) dlatego bede bardzo wdzieczna za podrzucenie jeszcze kilku innych, wartosciowych pozycji
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/11 09:28:17
ha, trafiłam tutaj dzięki artykułowi w GW, chociaż raczej nie czytam!To wspaniały zbieg okoliczności, bo teraz codziennie zaglądam tutaj wyczekując nowych wpisów.pozdrawiam
monika
-
2007/01/12 09:45:26
Czytalam w Polsce te ksiazeczke, polecila mi ja znajoma japonistka. Obraz Japonii ciekawy, choc odrobine przejaskrawiony, jako ze troche wyidealizowane wyobrazenia autorki, zderzyly sie mocno z japonska rzeczywistoscia ktora tu zastala... Warto jednak zajrzec do ksiazki, bo tez wiele w niej prawdy:)
-
2007/01/12 10:00:00
Miło Cie widzieć Moniko :)

Natiwa, czy to mają byc bardziej naukowe rzeczy, czy raczej takie życie codzienne?

e-katka, na pewno przejaskrawiony.
Z drugiej strony jednak - to jedna z niewielu książek, która pokazuje Japonię z bardzo odbrązowionej strony. Ciekawa jestem,ile w tej ksiażce jest prawdy, a ile rozgoryczenia i rozczarowania, ale tego się chyba nie dowiemy.
-
Gość: natiwa, *.dynamic.hinet.net
2007/01/13 12:06:01
nie, no zadnych opracowan naukowych :) interesuje mnie zwykla literatura, na pewno znasz kilka powiesci godnych przeczytania
-
Gość: Mo., 150.86.12.*
2007/01/16 05:04:17
Pracuje do pozna? Raczej symuluje prace. Japonia to narod, ktory ma najwiecej swiat, najwiecej wolnego, najdluzsze wakacje (to akurat tyczy sie tylko uczniow i studentow, ale zawsze) i naprawde, zeby tu umrzec na karoushi trzeba sie moim zdaniem cholernie nameczyc (to faktm chyba od tego zmeczenia padaja, bo innego nie widze). Kazdy nowy pobyt w Japonii utwierdza mnie w tym przekonaniu coraz bardzie i bardziej. A owo przepracowanie to jedna z najwiekszych mistyfikacji na temat Japonii i Japonczykow. Niedowiarkom polecam wpasc tuatj na tydzien (wystarczy) i sprobowac dostac sie na np poczte. Przykladowe powody zamkniecia: poniedzialek po niedzieli (niebywaly powod prawda?), sroda po wtorku )ponownie powod super), akurat maja zamkniete bo maja zamkniete, piatek, bo tak bedzie dluzszy weekend, a kto chce ma 3 dni na zangyou itp. Zeby zgnebic polskich studentow: macie 2,5 miesiaca wolnego wakacji zimowych? 3 tygodnie na Swieta i Nowy Rok? Mam porownywac dalej? ;) Niech zyja stereotypy - gdyby ich nie bylo zycie byloby ubozsze o mozliwosc ich obalania.
-
2007/01/22 19:28:21
Oj tak, japońscy studenci to szczęściarze. Wakacji mnóstwo i niewiele też tak prawdę mówiąc się uczą na tych studiach - jak już się na nie dostaną ;)
Wakacje też, ale w sumie na polskich studiach też się tego zbiera - jak dojdzie wielkanoć, swieto zmarłych, etc, etc.
Co mnie jednak fascynuje to siedzenie do późna, bo OK - niekoniecznie pracowanie. W pracy do późna i na studiach to samo - a to dodatkowe zajęcia, a to jakieś kółka zainteresowań. Masa tego jest i często Ci studenci wychodzą z kampusu koło 21! Dodajac do tego (nie wszyscy oczywiście) dwie godziny drogi do domu i na drugi dzień rozpoczynanie zajęć o 9 rano, to jakoś mało tego czasu wychodzi.
Jejku - współczuję doświadczen z pocztą. Ja jakoś zawsze trafiałam na otwarte. Zaskoczyło mnie jednak to, że po Nowym Roku naprawdę większość sklepów jest zamknięta - w tym też duzo takich niby całodobowych i dyżurnych.
Polska


Japonia
Osaka
Click for Osaka, Japan Forecast


Kraków
Click for Krakow, Poland Forecast



Powered by JapaneseStreets.com


Copy Mandarin text here to convert it to pin1yin1!
More pinyin and zhuyin conversion tools...

CTA - Closer to Asia Association CTA News service by Closer to Asia Association' width=
Pisz swój dziennik w Internecie