czwartek, 30 listopada 2006
Utada Hikaru

Hikaru Utada 宇多田ヒカル

 

Obrazek

 

To dość młoda (ur w 1983) gwiazda muzyki J-pop. Znana i uwielbiana zarówno w Japonii, jak i poza nią. A ja pierwszy raz usłyszałam ja na "listeningu" u Hiroshiego-sensei. Dostaliśmy karteczke - była część słów i troszkę pustych kratek i trzebabyło wpisać, co pani tam śpiewa. Nie lubię takich listeningów, więc do Hikaru Utada też miałam długo awersję. Poza tym nie jestem fanką muzyki słodkiej. A ta jest słodka bardzo. Nawróciło mnie Final Fantasy, które uwielbiam. Uwielbiam X. X-2 z walką bez tur już mnie nie przekonało. Wcześniejsze poznałam juz po X, więc grafika nie taka już. Ale Advent Children uwielbiam!
 
 
Panie i panowie - Hikaru Utada:



I bardzo sentymentalnie FFX,

Początek:

Koniec:

środa, 29 listopada 2006
W krainie Szmaragdowego Smoka

"W chińskich ogrodach rośliny odgrywają mniejszą rolę. Ważniejsza jest architektura - przymierze wody i kamienia. Stałych, niezmiennych i niewzruszonych elementów tego świata, stanowiących zarazem członki i krew mitycznego Szmaragdowego Smoka.

Najpiękniejsze chińskie ogrody zobaczymy w Suzhou, mieście w delcie Jangcy, które nazywane bywa Wenecją Wschodu. Jego historia sięga VI w. p.n.e., ale lata świetności przypadają na czasy panowania dynastii Ming (1368-1644). Przez stulecia osiedlali się tu krewni cesarza, emerytowani urzędnicy, bogaci kupcy. Każdy wznosił godną swej pozycji rezydencję, a przy niej budował oczywiście ogród. Ogrody Suzhou, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO są uznawane za klasykę chińskiej sztuki ogrodowej. Dziś zobaczyć tu można 12 odrestaurowanych założeń ogrodowych. Najstarsze liczą sobie dziewięć wieków."

Tekst i zdjęcia Beata J. Gawryszewska

http://dom.gazeta.pl/ogrody/1,72016,3724851.html

Polecam! Zwłaszcza prześliczne zdjęcia

http://www.friendlyplanet.com/closeup.html?imgSrc=images/pagoda-suzhou-garden-china-big.jpg&title=Suzhou%20canal%20and%20gardens

Suzhou canal and gardens

http://www.piersallison.co.uk/images/china/suzhou_gardens.jpghttp://www.piersallison.co.uk/images/china/suzhou_gardens.jpg

 

 

 

 

 

wtorek, 28 listopada 2006
LG- VX9900

Na początek się wytłumaczę - nie jestem gadżeciarzem. Ale chylę czoło przed koreańską myślą techniczną. Telefon jest cudowniutki. Rewelacyjny, duży ekran, klawiatura, a do tego też ładny wierzch. Może sobie kiedyś taki sprawię... ;)

Przeklęta niech będzie akihabara news , gdzie takie cuda pokazują 

 

Z http://news.inews24.com/php/news_view.php?g_serial=235875&g_menu=020300:

http://www.pcworld.com.cn/news/1/2006/1019/135546.shtml:

 

poniedziałek, 27 listopada 2006
蔡琴 - 被遺忘的時光
Niedawno w kinach była premiera "Infiltracji", którą nieco skrytykowałam, a której pozytywnym elementem było skłonienie mnie do odkurzenia Infernal Affairs.
Przewija się tam fragment piosenki. Niewielki, aczkolwiek bardzo intrygujący. Ba, niepokojący nawet.  I zapadający w pamięć.
Odkryłam że piosenkę wykonuje pochodząca z Tajwanu 蔡琴 Cài Qín - w pinyin Chhoà Khîm w hokkien. Pani urodziła się w roku 1957. Głos ma bardzo fajny, a piosenka z filmu - 被遺忘的時光, tłumaczona jako The Forgotten Time, jest po prostu cudna.
Na razie zdobyłam jej jeden album (Feng1 Zhen1 - chyba "Latawiec", ale wydała też album z tradycyjną muzyką tajwańską. Jestem bardzo ciekawa...

 

Ostatnio czuję się bardzo malutka, więc tak na poprawę humoru wynalazłam:

Podnoszę ręce, zdobywam Gwiazdę Południa,
Potem wspieram się na Gwieździe Polarnej.
Przekrocz granicę nieba, popatrz -
Czy ktoś może równać się ze mną?
GODAI CHITSU (IX w.)
 
Wylosowane z : http://art.mahajana.net/haiku/ 

 

piątek, 24 listopada 2006
Tsukiko Amano

Tsukiko Amano in her song Chou

http://en.wikipedia.org/wiki/Tsukiko_Amano

 

Tsukiko Amano 天野月子 jest bardzo ciekawą artystką. Muzyka wciągnęła ją w wieku 5-ciu lat, kiedy zaczęła grać na pianinie. Ciekawe, czy jej rodzice widzieli ją na koncertach szopenowskich? Pianino zamienione zostało dość szybko na gitarę i wokal. I chyba dobrze, bo Tsukiko Amano ma bardzo fajny, mocny głos.

Jej muzyka klasyfikowana najczęściej bywa jako undergroundowy J-rock. Śpiewa zazwyczaj solo.

Chociaż wiele jej projektów brzmi bardzo ciekawie, Tsukiko Amano na pewno nie jest znana szerokiej publiczności. Sławę przyniósł jej udział w nagrywaniu ścieżki dźwiękowej do Project Zero – w drugiej części zaśpiewała tam końcową piosenkę Chou (Motyl); w trzeciej – Koe (Głos)

Teledysk z Koe I i Chou II:

 

Usłyszeć ją można w channel-ai.com

A tutaj do kupienia wszystkie jej płyty i single

I jeszcze kilka ciekawych zdjęć,

Jako "wytatuowana" - z PZIII:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po bardzo pozytywnych komentarzach Katherinespiegel posanowiłam dorzucić jeszcze troszkę muzyki,

Koncertówka TA - Ryuu:


Teledysk:

czwartek, 23 listopada 2006
Rozrywkowo

Zrobię zamieszanie mikołajowe. Może oprócz książki jakaś gra? ;)

Wieki nie było mnie na żadnym konwencie. A jak już na jakiś się było, to – grało się w RPG, chodziło na prelekcje, troszkę grało w karcianki, planszówki i generalnie spotykało znajomych, z którymi urywało się na piwo.

Falkon był natomiast konwentem absolutnie wyjątkowym, bo ze znajomymi już właściwie pojechaliśmy. Albo ja się jakoś zestarzałam, albo średnia wieku konwentowiczów drastycznie spadła. Badania trwają. Kolejna wyjątkowość Falkonu tkwi w tym, że nie dotarliśmy na ani jedną prelekcję, a cały czas spędziliśmy w okolicach game- room, wypożyczając sobie wszelakie gierki. Tak więc moja znajomość gier się poszerzyła znacznie. I to o gry, które w większości okazały się świetne!

Hitem zupełnym jest zakupione Carcassone. Już mi się marzą dodatki. I czas na granie przede wszystkim!!

http://www.gry-planszowe.pl/article.php/1,23/556/I-Warszawski-Konwent-Gier-Strategicznych-GRENADIER.htm l

W końcu zagrałam w już chyba kultową Jungle Speed – źle działa jak nie ma za wielu osób.

I dzięki temu, że Tomek już wcześniej umówił się z Ignacym Trzewiczkiem, pograliśmy w grę, która jest dla mnie hitem absolutnym: Cash'n Guns . Gra jest wybitnei zabawowa, trzeba mieć intuicję i umieć blefować i wyczuwac ludzi. A chodzi o wielką kasę. Gra się gangsterami, którzy mają mnóstwo kasy do podziału, a dzielą się za pomocą grożenia sobie bronią i strzelania. Pistolety z gąbki są śliczne

Gra wygląda tak

(http://www.pevans.co.uk/Reviews/Cash-n-Guns.jpg)

Obrazek

A rozgrywka tak:

(http://www.octopedia.net/etourvy/images/IMG_2450.jpg)

Obrazek

Itak:

( http://accel5.mettre-put-idata.over-blog.com/0/15/78/28/mujv060428/2006_04280037.jpg)

Obrazek

I w grę Verflixxt , które jest tylko nieco mniejszym hitem. Dla odmiany ta gra wymaga myślenia. Przechodzi się po heksach na których są różne numerki z + i - Zabawa polega na tym,żeby po przejściu całej planszy meć jak najwięcej punktów. Tych na + oczywiście. Na środku drogi między startm a metą są "paczuszki", które pomagają przekształcić - na +

Plansza:

(http://gamesweplay.de/verflixxt.jpg)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

 

Nie urzekły mnie natomiast Wilki i Owce .

Poza tym, pograliśmy w Machinę II .

Troszkę zdjęć na blogu Trzewika --> http://wydawnictwoportal.pl/index.php?id=114

Stwierdziłam, że nie lubię gier, które kończą się jak wygra jedna osoba. ;) Jeszcze jeden element i tez miałabym swoją maszynę! Zauważyłam, że ostatnio wszystkie gry, w które się maniakalnie zagrywamy, kończą się po iluś turach, lub jak każdy z graczy coś tam zrobi...takie urwanie gry po zmontowaniu maszyn, przez jednego gracza mnie zaskoczyło. Niby właściwie nie powinno to być dziwne. Jeden wygrywa, reszta przegrywa – a je się chyba od tego odzwyczaiłam...

Generalnie Falkon był troszkę powtórką z rozrywki, kiedy z Kasią i Wolviem gralismy W Kopalinie we wszelki mozliwe planszówki:

Ticket to ride

Europejski TtR

Arkham Horror

Kleopatrę

Cytadelę

Nieszczęsne, nieszczęsne Shadows over Cammelot

Pirates Cove

Bohnanza

Oj zatęskniło mi się za pierwszą z karcianek, za BRAWL

Obrazek

 

A Kielce to straszne miasto. Tablice informujące przejeżdżających, gdzie prowadzi jaka droga,są tam wyjątkowo mało popularne.

poniedziałek, 20 listopada 2006
Książki, książki...

Rynek nasyca się niezwykle, a my spłukani z kasy po Falkonie (o planszówkach i rpgach chyba będzie następny wpis, jak czas pozwoli)...

 

Na razie japońsko, bardzo japońsko. I to wszystko po polsku i w naszych księgarniach. Po prostu rzecz niesamowita :)

Może na początek wieści z Japonia.org

Esho Muraishi, "Dotyk Japonii"
Wydawnictwo “INNEN”, 2005, format A4, 156 stron

"W czasach, kiedy tematyka japońska stała się bardzo modna, przedstawienie kolejnej pozycji z tej dziedziny nie byłoby może takie interesujące, gdyby nie fakt, że o Japonii pisze właśnie jej rodowity Tokijczyk. Nie byłoby to także interesujące, gdyby nie sposób w jaki to zostało przedstawione. Książka jest zbiorem 28 esejów, które w sposób poetycko wnikliwy, często z poczuciem humoru przedstawiają kulturę i liczącą sobie tysiące lat tradycję Japonii, sięgając czasem do jej prapoczątków.

Eseje te ukazały się w tokijskiej prasie i są tłumaczeniem Sensei Myoshu, prywatnie żony Muraishiego, mieszkającej od lat w tym fascynującym kraju."

 

Iga Rutkowska
W Kawagoe. Antropolog wobec życia codziennego Japonii
Wyd. I, form. A5, opr. brosz., 142 s:

"Książka napisana w interesującym stylu antropologicznego pamiętnika. Autorka opisuje dużą część japońskiego życia codziennego (stosunki rodzinne, pracę, upodobania) i odświętnego (różne ceremonie, zwłaszcza śluby) na podstawie własnych badań terenowych. Prowadziła je w trakcie długiego pobytu w Japonii. Nie tylko mieszkała u Japończyków, ale też pracowała z nimi, a także razem z nimi świętowała."

I pozostale pozycje z Wydawnictwo TRIO :

Jolanta Tubielewicz
Od mitu do historii

"Zapis wykładów wybitnej polskiej japonistki opisujących japońskie mity jako źródło historyczne. Książka, polemicznie odnosząca się do istniejących interpretacji japońskich mitów i kronik stanowi znakomite wprowadzenie do dziejów Japonii. Znajomość przedmiotu oraz jasny, zrozumiały tok wykładu stanowią o jej ogromnych walorach nie tylko naukowych."

Iwona Kordzińska-Nawrocka
Japońska miłość dworska:

"Niezwykle interesująca, barwnie napisana i pogłębiona antropologicznie wizja japońskiej kultury miłości dworskiej, połączoną z próbą nowego odczytania jej estetycznego rytuału i światopoglądu. Autorka dużo uwagi poświęca miłości w literaturze klasycznej, ale ma również na względzie zagadnienia estetyki, etyki czy etykiety dworskiej, podporządkowanej całorocznemu kalendarzowi przyrody."

 

I na koniec - Japonia dla dzieci

Jadwiga Jasny, ilustracje Magdalena Jasny
Japonia jaka jest:

"Książka przeznaczona dla dziesięciolatków, ciekawych świata i chcących dowiedzieć się więcej o różnych, odmiennych kulturach i zwyczajach. Można by ją nazwać dziennikiem z podróży możliwej. Wszystko zaczyna się w samolocie lecącym do Tokio, a kończy na lotnisku, gdzie pasażerowie czekają, aż tajfun oddali się na tyle, by mogli bezpiecznie wrócić do Europy. Nie są to jednak zapiski z podróży, bo nie ma tu dat, a opisów konkretnych miejsc jest bardzo niewiele. Autorka przedstawia przede wszystkim współczesną codzienność Japonii, ale odkrywa też niezwykłą urodę tego kraju i egzotykę jego tradycji."

 

A na koniec, najważniejsze! Wydawnictwo Universitas :

(po kliknięciu na obrazek - więcej informacji o książkach) 

Aneta Pierzchała
Film japoński a kultura europejska. Obcość przezwyciężona?

Beata Kubiak Ho-Chi
Mishima Yukio. Estetyka klasyczna w twórczości prozatorskiej i dramaturgicznej w latach 1941-1960

 

czwartek, 16 listopada 2006
Japonia i Japonia

Dziś zawędrowałam na bloga, odkrytego przez Tomka -  Good morning Japan. Literek "ooo" występuje tam więcej nieco wprawdzie, ale nie będę się czepiać :)

Urzekły mnie dwa  kontrastowe wpisy - najnowszy - z wielkiego wydarzenia popkulturowego, jakim było wprowadzebnie na rynek nowej konsoli PS3 (która ponoć, o skandal i zgroza!, ma problem z odtwarzaniem starych gier, w tym japońskiego hitu Final Fantasy)

http://karekore.blogspot.com/2006/11/ps3-puraisuteeshon-furii.html 

 

Drugi wpis - Japońska szkoła pomaga przy żniwach, czyli wspólnie zbieramy ryż.

http://karekore.blogspot.com/2006/10/harvest-your-dreams.html 

Ja pamiętam z czasów wszesno-licealnych zbieranie cebuli na polu - do zboża juz były kombajny. Nie wiem, czy ryżu nie da się zbierać kombajnem i trzeba ręcznie, ale przeżyłam kolejny lekki szok - Japonia z aparatami, kamerami w komórkach, z super hiper technologią i z drugiej - wspólne zbieranie ryżu. Ja rozumiem, że jesteśmy społeczeństwem grupowym, wspólnie chodzimy na kółka zainteresowań, etc. Ale jak się okazuje nie tylko - też wspólnie zbieramy ryż i sprzątamy śmietniki (o tym, chyba e-katka pisała?)

Cudny jest ten kraj!! 

środa, 15 listopada 2006
Idzie zima...

Akihabara news rządzi. Akihabara to dzielnica Tokio, gdzie można kupić wszystko, co zwiazane jest z technologią. Niektóre rzeczy są ciekawe... Na przykład ogrzewana podkładka na mysz z nakładką na rękę. Ciekawe, czy jej kształt ma coś wspólnego z rozpoczętym właśnie w Japonii polowaniami na wieloryby ?

 

 
1 , 2 , 3
Zakładki:
Autorka
Blogi azjatyckie
Blogi krewnych i znajomych Królika (czasem też azjatyckie ;))
Blogi, które lubię i odwiedzam
Fora
Japonia/Azja w różnych odsłonach
Kuchnia azjatycka i nie tylko
RPG
Zakładki różne
Polska


Japonia
Osaka
Click for Osaka, Japan Forecast


Kraków
Click for Krakow, Poland Forecast



Powered by JapaneseStreets.com


Copy Mandarin text here to convert it to pin1yin1!
More pinyin and zhuyin conversion tools...

CTA - Closer to Asia Association CTA News service by Closer to Asia Association' width=
Pisz swój dziennik w Internecie