środa, 28 listopada 2007

筆者(ひっしゃ)になった。私は有名人になるか?

Oto jst pytanie. W sumie wcale nie chę zostawać jakoś szczególnie sławna. Ale pisarzem już tak.

Bardzo się cieszę, bo ukazała się właśnie książka do której pisałam rozdział o grzeczności japońskich kobiet. Mam nadzieję, że jest to ciekawy esej. Nie pretenduję oczywiście do nazywania się super specjalistą w tej dziedzinie. Wykorzystałam tam wyuczoną wiedzę i obserwacje, ale pewnie i tak znajdą się osoby o innych wrażeniach i innym doświadczeniu.

A samą książkę, myślę, że warto poczytać, bo naprawdę niesamowici ludzie tam pisali.

Książka to: Grzeczność na krańcach świata, pod redakcją Małgorzaty Marcjanik, wydana przez  Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

Z ich strony pozwoliłam sobie ściągnąć zdjęcie okładki

http://www.waip.com.pl/index.php/waip/waip/nowosci/grzecznosc_na_krancach_swiata 

 

 Grzeczność na krańcach świata

Kawaii Xbox 360

Xbox 360 w Japonii nie jest jakimś wielkim hitem. W końcu Japończycy mają Sony - mają PS2 i PS3 i PSP.

Jednek po tym zdjęciu, które mi Wolvie podesłał, zaczynam wróżyć wzrost zainteresowania:

źródło  - http://www.xbox360fanboy.com/2007/11/27/soft-cuddly-and-adorable-xbox-360-plushies/

可愛いそ!

Z niecierpliwością czekam na futrzaste maskotki PS3.  Bo futrzane "ubranka" na PSP już widziałam. 

Ogłoszenia

Ogłoszenia #1

Papuga jestem. „Spapuziłam” od 白小颱 pomysł na pisanie choć części bloga po obcemu. Tyle, że ja po japońsku. Uwsteczniam się z tym językiem potwornie. Pora zabrać się za używanie go. Będzie pewnie na początku topornie strasznie, no i z gramatyką basic, ale muszę się chyba psychicznie oswoić z myślą pisania w obcym języku. Na początek, oprócz kanji będę wrzucać też hiraganę, bo sama niektórych słówek nie znam, więc się też przyda mi z nimi oswoić, a nie tylko napisać i zapomnieć.

Japońskie recenzje filmowe, z pewnością będą musiały poczekać, aż mi się język polepszy.

Poza tym będzie też oczywiście po polsku. Przywiązana jestem jakoś do tego języka ;)

Odsyłam do słowników japońskiego:

Mój ulubiony i najlepszy – http://www.csse.monash.edu.au/~jwb/wwwjdic.html

http://jisho.org/

http://dict.pspinc.com/

http://www.hikyaku.com/dico/onmyog.html


Ogłoszenia #2

Wrzuciłam na główną stronę mojego bloga link z odtwarzaczem z last.fm. Teraz możecie posłuchać na bieżąco tego, czego ja słucham ;)

A ostatnio słucham – meksykańskiego gotyku (Elfonia) i Tolkien ambient metalu (Siron), choć według najpopularniejszych - nadal najczęściej słucham rzeczy japońskich.

Street fashion

I jeszcze drugi wpis, ale tylko link.

Moda prosto z Tokio, Nowego Jorku, Szanghaju (pozdrowienia dla Wojtka przy tej okzji) i z Londynu.

Miłego oglądania!

LINK 

 

wtorek, 27 listopada 2007
The Closer

No ok, jestem kiepska w tym języku, ale cóż. Przynajmniej potrenuję...

本当忙しいです、済みません。明日は面接官(めんせつかん があります。頑張 ります、ね?

Ok, może nie zaraz „job”, a bardziej バイト, ale i tak czeka mnie jutro rozmowa.

Z tajnych uczelni – nic. Zero. Szukam dalej. Z pomysłów dziwnych, ostatnio kręci się wokół mnie - 韓国.

Dzieje się Stowarzyszeniowo – jesteśmy po zebraniu walnym już z planem działania na rok przyszły. Zdjęcia z obrad już są. Muszę się teraz zebrać i ładnie napisać wszystko na naszej oficjalnej stronie. Tam też podkleję zdjęcia.

Drugi raz za to, niedobra ja, opuściłam akademię CTA – tym razem wspólne kaligrafowanie.

Padłam jednak dziś na ryjek, a jeszcze do skończenia miałam pracę. Poza tym, jak zwykle utknęłam na kampusie: rozmowa z promotorem – dwie minuty, czekanie - godzina z kawałkiem.

Za to udało mi się porozmawiać dłużej z przecudną osobą, która bardzo mnie na duchu podniosła. No cóż. Jakoś będzie.

Co teraz? Załatwianie dalej i znów pisanie, pisanie, pisanie...

 

Ale za to przynajmniej weekend był miły, bo po walnym została u nas Agnieszka i Darek.

I przez nich mam nową idolkę, która tym razem nie ma nic wspólnego z Japonią.

Idolka to Brenda Johnson z serialu „The Closer ”. Polecam serial gorąco. Klimat – policyjno-śledczy z momentami absurdu, dobrego humoru i świetnych tekstów. W sam raz dla odpoczynku po pracy.

A Brenda jest cudna. Po prostu, ciężko opisać, bo też jest jednocześnie słodką istotą i wredną małpą.

Z tego filmiku za wiele nie wynika, ale miło się ogląda i słucha:

A Brendy nie da się wielbić za niektóre teksty:

Brenda Leigh Johnson: Thank you, thank you so much.  (tak, to trzeba zobaczyć i usłyszeć)

***
Brenda Leigh Johnson: Are you trying to encourage me or make me nervous?
Asst. Police Chief Will Pope: I'm just trying to figure out why you're so damn confident you can get this woman to help you.
Brenda Leigh Johnson: Well, because, Will, I know a little something about admiring the boss and finding out he's not the guy you thought he was. 

 

また明日Mam nadzieję.

piątek, 23 listopada 2007
Musiałam

Po prostu musiałam, nie mogłam się powstrzymać. Oto japońska parodia Death Note. Świetna! Shinigami Ryuk. Prawie popłakałam się ze śmiechu.

czwartek, 22 listopada 2007
U Baixiaotai

Spędziłam przemiły dzień wczoraj na plotkowaniu o Azji z BXT (tak, lubie robić skróty ; ))

Zostałam zupełnie niezasłużenie obdarowana skarpetkami z Korei. Ostatnio Korea jakos staje się popularniejsza w moim życiu. :)

 

A po obdarowaniu zabrałyśmy się za picie herbatek - tajwańska jaśminowa pycha, zajadanie pysznej zupy pomidorowej, doprawionej cubrycą. Genialna jest!

Na koniec miałam okazję skosztowac tajemniczej herbatki z lotosem i belledonną (chińską). Niesamowita, taka lekko słodkawa. Belladonna chińska nic w sobie trujacego ani halucygonnego nie zawiera. Tzn może zawiera, ale nie w suszonych owocach. W każdym razie przeżyłam, omamów żadnych nie miałam, ale też poszłam spać ok 4. Choć to nie wina herbatki.

A potem robiłyśmy sushi - żeby nie było zwyczajnie ze składników chińsko- (nori), polsko- (ogórek i łosoś) tajskich (ocet ryżowy). Załapało się za to japońskie wasabi.

I odkryłam, że nori chińskie wygląda zupełnie inaczej niż nori japońskie. Nie jest takim papierem, a raczej zlepkiem wodorostów. W smaku pycha, ale nie pozwala na pokrojenie suschi w małe kawałki, więc zajadałyśmy takie wieksze - jak na stacjach pociągowych w Japonii można czasem kupić.

Jednek to nie wszystko, Baixiaotai miała też nori fioletowe. Wyglądało jak ubita czerwona kapusta. Zdziwiło nas to na tyle, że nie odwazyłyśmy się z tego sushi przyrządzić. Dziś dostałam maila od BXT na temat tajemniczego fioletowego nori, które po chińsku nazywa się 紫菜, a po innemu Porphyra: http://sci.ege.edu.tr/~sukatar/Porphyra.htm . Po japońsku ma znaczek murakami, który strasznie strasznie lubię, ale niestety nie wiem, jak tu przeczytać. Dzięki Sayama! Czyta się nori shi

I teraz, ratunku, Sayama, ktoś obeznany w kuchni japońskiej? Słyszeliście o czymś takim, spotkaliście gdzieś w Japonii? Mnie się nie udało, ale może nie zwracałam uwagi? W każdym razie, ciekawa jestem.

 

A na koniec wieści:

Prosto od Hanami dowiedziałam się, że niedługo w Polsce będzie można zakupić japońską grę Hanafuda

花札. Zobaczcie też na stronę naszą - CTA.

Koszmary

Jakie koszmary mają Japończycy? Czy może raczej Japonki.

Powiedziałabym, że w klimacie Alicji w Krainie Czarów.

Naprawdę śliczny teledysk.

SNoW - NightmaRE, oczywiście Youtube i tak - tak się własnie pisze:

A jak sie spodoba, płyta jest na japońskim amazonie.

A tutaj są słowa.

 

wtorek, 20 listopada 2007
Buzz, buzz, buzz

Wszyscy kochamy tabelki i podsumowania.

Dziś, jako poranną lekturę dostałam od Tomka do poczytania Pink Tentacle   (śliczna nazwa, co?), a tam lista 60 najpopularniejszych wyrażeń, sloganów - buzzword w Japonii. Przepraszam, jak w Japonii to lista hayari kotoba 流行言葉.

Znaczną część, jak się okazało zawdzięczamy politykom. Znalazły się tam głośno dyskutowane „maszynki do rodzenia dzieci” - umu kikai産む機械. Obok polityków buzzword twórczy są też sportowcy oraz gwiazdy i gwiazdeczki sceny muzycznej i filmowej.


Wyrażenia, które sobie zapamiętam do używania, to:

  • Kawayusu/Giza-kawayusu [カワユス/ギザカワユス]: Kawayusu i giza-kawayusu. Kawayusu = kawaii desu, a giza to giga, czyli bardzo kawaii. ;) Słówka, jak się dowiedziałam spopularyzowała aktywna bloggerka i idolka Shoko Nakagawa. Dare ka? Aż do dzisiejszego dnia o niej nie słyszałam, na szczęście jest WIKI .

  • Motepuyo [もてぷよ] - to też mnie urzekło. Czyżby jakaś zmiana w chudzielcach japońskich? Na angielski przełożono to jako “chubby cute” - słodziutka puszysta? Nie trzeba już ważyć 45 kg, żeby być uznaną za słodką? Ciekawa jestem od ilu kilogramów zaczyna się używać słowa „puszysta” w Japonii? Od 50? 55?

  • I na koniec ciekawostka – w Polsce hasło „telefon za złotówkę” jest już właściwie hasłem przestarzałym. Teraz mamy moje ukochane „wszystkomający”. W Japonii na listę haseł zaś trafiło wyrażenie – produkt za 1 jen (1-en mono1円もの). Japonia drugą Polską?


Pełna lista haseł znajduje się tutaj: http://www.pinktentacle.com/2007/11/top-60-japanese-buzzwords-of-2007/
 
A przy okazji list, przejrzałam listę nagrodzonych blogów - najlepsze blogi angielskojęzyczne o Azji:
http://www.pinktentacle.com/2006/09/asia-blog-awards/ 
 

Niektóre pewnie zacznę regularnie czytać. Na razie rzuciłam okiem na ten .

Urzekły mnie "Tygryski " z Osaki. Najsłynniejsza drużyna baseballowa chyba w calej Japonii. Do dziś nie wiem, czy przez umiejęctności zawodników, czy wyczyny kibiców - popisujacych się na przykład skokami do rzeki z iluś tam metrów, co często kończyło się śmiercią delikwenta.
 
A muzycznie, odkryłam wczoraj Shikata Akiko na last.fm. Celtycka muzyka z Japonii? 

poniedziałek, 19 listopada 2007

蟲師は終わります。寂しい。

Ostatnio odcinek Mushishi obejrzeliśmy wczoraj. Jak żyć? Naprawdę dawno żaden anime-serial nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia.


Złożyłam podanie o otwarcie przewodu doktorskiego. Nie u siebie. U mnie nie nadają tytułów. Tak więc najpierw dyskutowaliśmy o różnych miejscach z promotorem, które jednak odpadły, bo albo nie byłam mgr czegoś, mój promotor nie miał hab z czegoś i koniec końców jeden pomysł doczekał się realizacji. Szalony, jak wszystko co dotyczy mojej pracy. Zobaczymy. Ostatnim pomysłem promotora było, żeby gdzieś pojechać bronić doktorat. Wzdech. Zachciało mi się być twórczą i mam interdyscyplinarną pracę, a można było pisać o czymś tradycyjnym.


W kinach grają The Host – koreański „horror”, o którym swojego czasu pisałam , nie wiedząc za bardzo, jak go podsumować. Nie ma, jak zawodowe recenzje na ulubionej przeze mnie Esencji - http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=4697. Waham, czy się wybrać. Wyjątkowo mnie ten film zdołował. Nie mogłam się pogodzić z końcówką. Za dobra była i chyba za bardzo niespodziewana. A że w Krakowie zima trzyma (choć prognozy mówiły inaczej), chyba nie chce zmagać mi się z dreszczem zakończenia.


Mam wrażenie, że źle zarządzam czasem. Ciągle mi brakuje, a w końcu nie pracuję na etacie. Naprawdę więcej rzeczy robiłam, gdy miałam mniej czasu.

Aż postanowiłam się dokształcić w zarządzaniu czasem i zabieram się wkrótce za książkę „Getting Things Done” by David Allen.

Pomoże?

 
1 , 2
Zakładki:
Autorka
Blogi azjatyckie
Blogi krewnych i znajomych Królika (czasem też azjatyckie ;))
Blogi, które lubię i odwiedzam
Fora
Japonia/Azja w różnych odsłonach
Kuchnia azjatycka i nie tylko
RPG
Zakładki różne
Polska


Japonia
Osaka
Click for Osaka, Japan Forecast


Kraków
Click for Krakow, Poland Forecast



Powered by JapaneseStreets.com


Copy Mandarin text here to convert it to pin1yin1!
More pinyin and zhuyin conversion tools...

CTA - Closer to Asia Association CTA News service by Closer to Asia Association' width=
Pisz swój dziennik w Internecie