poniedziałek, 31 marca 2008
CTA-trailer

Czyli film podsumuwujący działalność CTA - Closer To Asia.

Sama zrobiłam. Mac jest cudny! Samo wrzucenie wszystkiego zajęło może z godzinę, potem bawiłam się i dopieszczałam długość wyświetlania zdjęć, przejścia, podpisy.

Efekt tu:


niedziela, 30 marca 2008
Ceremonia herbaty

U Lanyun i na CTA-zdjęciach o ostatniej Akademii CTA pt "KungFu Cha" - czyli chińskiej ceremonii herbacianej.

Fajne doświadczenie. Jakże ta ceremonia jest inna od japońskiej.

Nie ma nadmiaru kłaniania, woda leje się po czarkach, dzbanuszkach, a nogi nie zdążą ścierpnąć. ;)

W ceremonii używa się herbaty oolong - Tie Guan Yi. Na herbatach się nie znam niestety za dobrze (Sayama, możesz dopowiadać i mnie poprawiać :) ), ale z tego co mówił Tomek Ch. - mistrz ceremonii - herbata ta występuje w różnych "podgatunkach" jakościowych, w zależności od wysokości na której jest uprawiana. Ta wysokogórska jest smaczniejsza i oczywiście droższa. Najdroższa - jest zbierana przez tresowane małpy.

W Polsce też można ją kupić, ale jeśli zależy smak od wysokości, to ta kupiona w Polsce jest "z nizin".

 

Tak wygląda - http://www.teacuppa.com/Jade-Tie-Guan-Yin-Oolong-Tea.asp

czwartek, 27 marca 2008
Zapiekanka z makaronu z sosem chili
Przepis pamięta jeszcze zamierzchłe czasy, kiedy to nie umiałam gotować chińszczyzny, a na rynku istniał już sos „słodkie chili" - firmy nie pamiętam.
A co jeszcze ciekawsze - przepis wymyśliła moja mama.
Jest to obiad typu - wyjadanie resztek - zużywa się tu wszelkie gotowane, smażone mięsa, które zostały z innego obiadu. Gotuje się (albo zużywa) makaron i zapieka się razem na patelni podlewając obficie sosem.

Moja wersja jest bardziej „ekskluzywna" ;)

Składniki:

  • makaron rury
  • mięso - wykorzystałam schab ze świąt, ale robiłam to danie też z piersi kurczaka (które wcześniej trzeba pokroić w kostkę i usmażyć)
  • papryka czerwona
  • cebula
  • czosnek
  • słodkie chili
  • oliwa do smażenia

Wykonanie:

  • gotujemy makaron
  • na sporej patelni rozgrzewamy olej
  • smażymy - cebulę, dodajemy mięso i na koniec paprykę i czosnek zmiażdżony
  • dodajemy makaron
  • przesmażamy chwilę na ostrym ogniu
  • potem zmniejszamy ogień i dodajemy sos chili

Gotowe.
Smacznego!

I takie chili było:

wtorek, 25 marca 2008
Kino we mgle

Zachciało nam się do kina. Ale na co. Oglądamy repertuar i oglądamy i w sumie nie możemy się zdecydować...

No może mgła. King. Ale w sumie może to wcale nie jest dobry film. No trudno, najwyżej.

Z mieszanymi uczuciami wylądowaliśmy na "Mgle". Początek, jak początek.

Jednek z minuty na minutę film wciąga. Napięcie, akcja są genialnie dozowane. Nie czytałam opowiadania, więc zakończenie kompletnie wbiło mnie w fotel.

Z tego co można poczytać o filmie - małe miasteczko, mgła, potwory w mgle, uwięzieni ludzie i pytanie - kto jest większym potworem - ludzie, czy potwory z mgły.

Banalne. Też tak mi wyglądało. Ale sfilmowane tak, że jejku jej.

Film, który na pewno znajdzie się na dvd w filmotece.

A tu trailer. Na serwisie zakazanym w Chinach, ale na pewno da się gdzie indziej też obejrzeć:

PS. Spoiler - w filmie są pająki - ostrzegam tych, którzy też mają arachnofobię. Brrrrrrr

 

czwartek, 20 marca 2008
Danie z tofu
Składniki:
  • tofu
  • por
  • papryka czerwona
  • grzybki – mieszane mun i shitake
  • olej (ja mam z orzechów ziemnych)

Marynata:
  • sos sojowy – jakieś dwie łyżeczki
  • imbir
  • czosnek – 2 ząbki
  • łyżeczka ostrej pasty fasolowej
  • troszkę chili
  • sherry (jak wytrawne to jeszcze dać troszkę cukru)

Sos:
  • troszkę wywaru, tak ok. pół kubeczka – ja mam z kostki
  • reszta marynaty
  • sok pomarańczowy
  • odrobina sosu rybnego

Zagęstnik:
  • mąka ziemniaczana +woda

Wykonanie:
  • Tofu w kostkę i do marynaty na godzinę
  • Rozgrzewamy olej i smażymy na złoto tofu – wyjmujemy.
  • Nowy olej i smażymy resztę składników, zalewamy sosem, gotujemy chwilkę – niech się smaki przegryzą.
  • Zagęszczamy
  • Dorzucamy tofu
  • Ostrożnie mieszamy

Podajemy z ryżem.

I można z zupką miso, bo jak nie zrobić miso, jak się ma już tofu? ;)

Shinsengumi

 

 

http://www.nokaut.pl/ksiazki/shinsengumi-ostatni-wojownicy-szoguna.html 

Mam, staram się poczekać z pochłonięciem tej książki na Święta. Muszę najpierw popracować, muszę.

Trudno jednek nie podczytywać książki o ulubieńcach z mieczami (no dobra - o Sojim Okicie).

Przegapiłam fakt wydania tej książki po polsku, miałam ją ściągnąć z amazonu. Rok wydania 2007.

Swoją drogą - co przyświacało wydawnistwu, że w tytule mamy shinsengumi, ale już później szoguna.

Miłoby widzieć jednak konsekwencję transkrypcji. Ech. Choć bardziej chyba drażniłby mnie siogun.

środa, 19 marca 2008
Murakami - "Po zmierzchu"

 To moja ulubiona książka Murakamiego. Z dotychczas przeczytanych, a troszkę ich jeszcze zostało. Jest mi jakoś najbliższa. Nie z powodu historii rzecz jasna, ale z opisu miejsc. Potrafię sobie doskonale wyobrazić/czy może przypomnieć Tokio nocą. 

 

 

http://www.empik.com/po-zmierzchu,3017310,p;jsessionid=8DB81B38D08AA4D071C669C157B337ED.portal11 

A to mój ulubiony cytat:
 
Sytuacja z iluś tam stron wcześniej, bohaterka – Mari siedzi w „Denny's” całodobowej kawiarni w Tokio, dosiada się do niej Takahashi. Zamawia sałatkę z kurczakiem i poleca ją Mari. Marki mówi, że nie je kurczaka poza domem, bo są genetycznie modyfikowane, sztucznie karmione, etc. A jej mama kupuje dobre kurczaki.

Później, później – tej samej nocy, a właściwie już poranka Mari siedzi w innym miejscu, czyta, je kanapki. Przychodzi Takahashi:

„- Słuchaj, jeśli nie będziesz jeść tych kanapek, mogę jedną wziąć?
- Zostały tylko z tuńczykiem.
- To dobrze, lubię tuńczyka. Ty nie lubisz?
- Lubię. Ale jak się je tuńczyka, w organizmie może się kumulować rtęć.
- Coś podobnego.
- A kiedy rtęć zgromadzi się w organizmie, po czterdziestce wzrasta prawdopodobieństwo zawału. I włosy mogą wypadać.
Takahashi krzywi się. - Czyli kurczak jest niedobry, tuńczyk też niedobry?
Mari kiwa głową.
- Akurat tak się składa, że lubię jedno i drugie.
- Przykro mi – mówi Mari.
- Prócz tego lubię też sałakę kartoflaną. Czy z sałatką kartoflaną też mogą być jakieś poważne problemy?
- Myślę, że z sałatką kartoflaną nie ma żadnych specjalnych problemów – odpowiada Mari. - Nie licząc tego, że jeśli się je za dużo, można utyć.”

 

wtorek, 18 marca 2008
MacBook

Na takim cudeńku pracuję od zeszłego tygodnia. Jestem zachwycona. Początkowo miałam kilka problemów z przestawieniem się, ale wygląda na to, że ja i mój Mac już się polubiliśmy, więc mogę go przedstawić.

Proszę Państwa, oto Makuś:



Zdjęcia zamieściłam za pomocą pluginu do iPhoto, który pozwala właśnie na wrzucanie zdjęć na picase, której jeszcze na maca nie ma, ale jest to pewnie kwestia czasu. Maco program zdjęciowy też mi się podoba :) 

Telefon z Hello Kitty

Czy istnieje coś bardziej słodziutkiego? 

poniedziałek, 17 marca 2008
Nancy Sinatra - "Bang bang"

Lubię tą piosenkę. Zresztą dzięki Tarantino odkryłam sporo muzyki. Tą w Kill Billu:

 
A tą dzięki "Deathproof":
 
1 , 2
Zakładki:
Autorka
Blogi azjatyckie
Blogi krewnych i znajomych Królika (czasem też azjatyckie ;))
Blogi, które lubię i odwiedzam
Fora
Japonia/Azja w różnych odsłonach
Kuchnia azjatycka i nie tylko
RPG
Zakładki różne
Polska


Japonia
Osaka
Click for Osaka, Japan Forecast


Kraków
Click for Krakow, Poland Forecast



Powered by JapaneseStreets.com


Copy Mandarin text here to convert it to pin1yin1!
More pinyin and zhuyin conversion tools...

CTA - Closer to Asia Association CTA News service by Closer to Asia Association' width=
Pisz swój dziennik w Internecie